Bycie bezcennym i niezastąpionym.

Synthetic made gold crystals by the chemical t...

Image via Wikipedia

Bycie niezastąpionym to bardzo miłe uczucie. Chyba wszyscy dążymy do niego jako pracownicy. Nie spotkałem jeszcze nikogo, kto powiedziałby: wiesz, chciałbym, żeby w razie czego pracodawca mógł mnie łatwo zastąpić. Wręcz przeciwnie, najczęściej można usłyszeć teksty w stylu: „nie mogą mnie zwolnić, po prostu wszystko się zawali po moim odejściu”, „tylko ja znam tą technologię”, „nie ma żadnej dokumentacji i nowa osoba musiałaby się przegryzać przez tony kodu zanim zacznie robić ” i tak dalej.

» Czytaj dalej…

Czujne oko szefa

NASA Image, Hubble ST, Cat's Eye Nebula

Image via Wikipedia

Kilka lat temu na rynku pojawił się program „Oko Szefa”. Ma on za zadanie monitorowanie aktywności pracowników, to znaczy rejestrowanie co robią na komputerach, umożliwianie „szefowi” zdalnego podglądu ekranu oraz (jak przypuszczam) różne alerty w przypadku wykrycia aktywności niepożądanych. Na pewno ten konkretny program jakimś przełomem nie był, bo tego typu systemów jest mnóstwo. I jeśli wierzyć twórcom oprogramowania, jego użytkownicy (szefowie) odnoszą wymierne korzyści z eksploatacji tego typu systemów: wzrasta wydajność, spada marnotrawstwo itp. A jak jest naprawdę?

» Czytaj dalej…

Temperatura zespołu projektowego

Thermometer icon

Image via Wikipedia

Kilka lat temu wymyśliłem sobie na własny użytek taki prosty system określania „temperatury” w projekcie. Nie dotyczy on oczywiście temperatury w stopniach Celsjusza w pomieszczeniu projektowym, ale próbuje opisać nastroje ludzi biorących udział w projekcie. Nie jest to żadna nauka ścisła i każdy może sobie wymyslić własną skalę i definicje, niemniej jednak myślę, że dobrze jest wiedzieć, jaką „temperaturę” ma twój zespół projektowy, czy jest to dobrze czy źle i jak to ewentualnie zmienić.

» Czytaj dalej…

Nieprofesjonalny manager – trochę inna perspektywa

Magnifying Glass

Image by Clover_1 via Flickr

W poprzednim artykule próbowałem znaleźć odpowiedź na pytanie skąd biorą się problemy z profesjonalizmem managerów. Właściwie przyjąłem, że nie jest najlepiej i starałem się odpowiedzieć na pytanie dlaczego. Dziś chciałbym odwrócić trochę sytuację i spojrzeć na to zagadnienie z innej strony, a mianowicie przyjrzeć się oceniającym. Cóż bowiem znaczy opinia wypowiedziana przez anonimową osobę? Raczej niewiele. Można tutaj przytoczyć świetną wypowiedź Doroty Masłowskiej, która brzmiała mniej więcej tak: „[..] ile jest warte słowo bez osoby wypowiadającej je? W Internecie zarówno Benedykt XVI jak i Kasia lat 13 mogą anonimowo napisać ‘Boga nie ma’ i będzie to miało taką samą wagę”.

» Czytaj dalej…

Nasi managerowie – czy są profesjonalistami?

p-whip

Image by soul_motor via Flickr

Kiedy czytam niektóre blogi, artykuły czy fora, na których poruszany jest problem zarządzania i zarządzających, autorstwa ludzi niekoniecznie mających doświadczenie w zarządzaniu, to wyłania się z nich dość ponury obraz. Słowo „manager” czy „kierownik” kojarzy się wciąż często z kimś w rodzaju poganiacza niż inspirującego lidera. I pewnie nie jest tak bez powodu.

» Czytaj dalej…

Naprawdę trudny i zły klient.

Devil

Image via Wikipedia

Temat trudnego klienta przewijał się na tym blogu już kilkakrotnie. Trudno bowiem wyobrazić sobie skuteczne prowadzenie projektu bez komunikacji i współpracy z klientam. A on czasem może okazać się trudny. Generalnie jestem zdania, że w większości przypadków to sytuacja jest trudna, a nie klient. Często jest tak, że na początku projektu wszystko wydaje się być w porządku, ale z czasem współpraca przestaje się układać i klient staje się trudny. Wtedy dobrze jest zrobić krok wstecz i zastanowić się, dlaczego tak się stało? Czy rzeczywiście jest tak, że klient był zawsze zły, tylko na początku umiejętnie to ukrywał, czy może raczej w czasie realizacji przedsięwzięcia nasze i klienta pojmowanie zagadnień związanych z projektem, a więc jego prawdziwego celu, sposobu realizacji i poziomu zaangażowania stron zaczęło się coraz bardziej różnić.

» Czytaj dalej…

Jeszcze dwa słowa o zmianie

Transformations In A Metal Lizard

Image by JasminS via Flickr

W poprzednich dwóch postach pisałem o zmianie i o tym, że trudno jest zmieniać, no i wyszło na to, że rzeczywiście, bo trudno mi zmienić temat na inny i dziś znów trochę o zmianie, ale tym razem krótko.

Zmiana nie leży w naszej naturze. Jak to więc możliwe, że cywilizacja zaszła tak daleko? Przecież każdy wynalazek, a zwłaszcza jego wdrożenie, to duża zmiana. A więc ludzie powinni się przed tym bronić.

» Czytaj dalej…

Czego może nas nauczyć przypadek Stefana?

Green Anole Lizard

Image via Wikipedia

Nie udało się Stefanowi z poprzedniego artykułu odmienić swojego życia, nie udało mu się też odmienić organizacji. Jak nietrudno zgadnąć, bezpośrednią przyczyną porażki była próba wprowadzenia zbyt wielu zmian na raz. I wiele osób zatrzymuje się tutaj, pozostając na poziomie wujka dobrej rady, mówiącego: nie wprowadzaj wielu zmian na raz, bo ci się nie uda i skończysz jak Stefan. Jeśli śledzisz tego bloga trochę dłużej niż od dzisiaj, to pewnie łatwo zgadniesz, że nie zadowoli mnie taka konkluzja i zaraz pojawi się nieśmiertelne pytanie „dlaczego?”. Właściwie to dlaczego nie można wprowadzać wielu zmian na raz, jeśli tylko są chęci i energia? Dlaczego to nie wychodzi? » Czytaj dalej…

Niełatwo zmieniać, oj niełatwo…

Metamorphosis

Image by ஆ ன ந் த ம் / a n a n d h a m via Flickr

W ostatnim czasie „pastwię się” nad swoistym fenomenem związanym ze stałym odsetkiem nieudanych projektów informatycznych(jeśli wierzyć raportem firmy Standish Group), połączonym ze wzrastającą dostępnością i dojrzałością metodyk projektowych. Coś tu musi być nie tak. W poprzednim artykule zidentyfikowałem dwa najbardziej podejrzane obszary: wdrożenie metodyki w organizacji oraz sposób kształcenia project managerów, a czytelnicy bloga w swoich komentarzach utwierdzili mnie, że rzeczywiście te obszary mogą być problematyczne. Postanowiłem zatem przyjrzeć im się bliżej: zaczynam od spojrzenia na wdrażanie metodyk jako na wprowadzanie zmiany. Moją eksperymentalną „świnką morską” jest Stefan, który zamierza wprowadzić pewne zmiany na wielu obszarach. Poznajmy więc Stefana:

» Czytaj dalej…

No ale co jest nie tak?

FAIL stamp

Image by hans.gerwitz via Flickr

W poprzednim artykule pisałem o pewnym fenomenie, związanym z jednej strony z powszechnym dostepem do wiedzy o zarządzaniu projektami w postaci metodyk, z drugiej zaś z mniej więcej niezmiennym od kilkunastu lat odsetkiem nieudanych projektów informatycznych. Jak to więc jest: metodyki są za trudne, ich wdrożenie zbyt kosztowne, może kierownicy projektów nie są w stanie się ich nauczyć, a może to organizacje są zbyt chaotyczne, aby używać metodyk? Albo na odwrót: metodyki to tak naprawdę „chwyt marketingowy”, produkt, który sprzedają firmy szkoleniowe i konsultingowe, nie działają i nie gwarantują sukcesu. A może problem tkwi we wdrożeniach metodyk: firmy konsultingowe wdrażające daną metodykę w organizacji tak naprawdę nie wiedzą jak to dobrze zrobić i w rezultacie sprzedają wszystkim produkt standardowy, który nie jest w stanie zaspokoić prawdziwych potrzeb. A może jeszcze coś innego?

» Czytaj dalej…